Dejzi i jej wymarzony szczeniak-rodz 8

-Dazy, do nogi!-powiedziała Dejzi. Proszę jeść!-dodała. Postanowiłam zmienić Ci imię.

Pies szczeknął, ale Dejzi wydawało się, że powiedział: Na jakie?

-Sara. Może być?

-Chał, chał! (Pewnie!)

-Będziesz na nie reagował?

-Chał, chał! (A jakże?)

-No nie wiem.

Dejzi i próbowała się pocieszać, ale nagle pomyślała i krzyknęła na cały dom:

-JEDZIEMY PO KRÓLIKA!!!

-To popoudniu Dejzi-powiedziała spokojnie mama Dejzi.

-Spoko! Sam, będziesz mi pomagał w opiekowaniu się królikiem?-powiedziała Dejzi.

-Tak!-powiedział Sam.

Pa pa!!!