Hello! Muzyka dla bzika! 4

Hej, będzie dziś piosenka… „Still alive”, słuchajcie:

Podoba się? A teledysk jaki jest ciekawy! To śpiewa Lisa Miskovsky. To jest piosenka z gry jak widać. Z gry Mirrors Edge. Grę tę znam od mojego brata. Grał w to jak byłam mała a ja to tak oglądałam jak w to gra! Mój brat czasem jeszcze w to zagra, ale czasem jak mu się nudzi a ma dużo czasu. I właśnie teraz wkroczyliśmy w temat gry… Gra jest naprawdę COOL! A chcecie dowiedzieć się jaką mam ksywę? Faith (czytaj: Fejf). Właśnie z tej gry. Ona jest super grą! Kocham ją!!! A chcecie zobaczyć piękne zdjęcia z gry? To będą na razie 3, ale jeżeli będziecie chcieć więcej, to napiszcie w komentarzach. A oto one:

Mirrors eczmirorsikmmiirroorrrss

I jak podobają się? Mi tak. To musimy się żegnać.

Pozdrawiam Marthihi z Mithihi

Hello

Pa

 

 

Hej, jak leci!?

Sorka, że tak dawno nie pisałam. Nie miałam czasu. Szkoła, zajęcia… Tyle tego… A tu jeszcze blog! Ale teraz postaram się napisać długi i ciekawy wpis. Mituś jest fajnym króliczkiem… Kto się zgadza? Jest malutki i słodziutki… O mam pomysł napiszę historyjkę! Historia pt. „Mituś z przyjaciółmi…”:

Mituś pewnego dnia, siedział samotny… A więc ja, Sławuś i wszyscy którzy mogli chcieli go pocieszać. I jak? Nic. To w takim razie proszę, żebym ja została sama z Mitusiem.

-Mituś co się dzieje? Wszystko ok?

-Kic, kic, kic, kic, kic, kic… (Nie wiem sam… Szukam przyjaciół)

-W domu masz ich tyle… Czemu szukasz nowych…?

-Kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic. (Chciałbym mieć przyjaciół królików… No wiesz takich jak ja. Nie ludzi…)

-Rozumiem…  :cry:

-Kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic, kic… (Ale wy zawsze będziecie moimi przyjaciółmi…)

-Dzięki!

Idę do mamy, taty, Olka i Sławka. A wtedy mówię:

-Już wiem, na czym polega problem. Mituś szuka przyjaciół królików.

-Ok! Znajdziemy mu!-odpowiadają wszyscy chórem!

Więc idziemy z nim na polanę… Znalazł 3 przyjaciół-Melisę, Łaciatka i Noego. Świetnie się bawili! Jakby w 7 niebie… Ja także byłam radosna. A oni nawet zrobili sobie selfie! Bo nie wiedzieli czy się jeszcze spotkają… Bawili się na łące, jedli trawę, kąpali się wodzie… i nawet poznali miłego psa! A także kota… Zabawa z kotem i psem trwała 10 minut, ale i tak wspominali to dobrze. A razem bawili się ponad półtorej godziny! Ja się cieszyłam, Mituś się cieszył… czy jest coś lepszego??? Może jest lecz dla mnie… to wielkie wspomnienie! To zdjęcie Melisy z psem:

Pies królik

O to zdjęcie wszystkich bez Melisy:

podobniaczki

To moje najlepsze wspomnienie! Lecz mam ich wiele! Ratunku! Ratunku! Ratunku! A wy ile macie wspomnień? Tych najlepszych! Jedno opiszcie, a reszty dajcie liczbę. Wraz z tym! To jest konkurs! Ten kto wygra dostanie podziękowanie i uśmieszki… A kto będzie na drugie lub trzecie miejsce… Gratulacje. Zapraszam! Ale głośno! Mitek z przyjaciółmi zrobili sobie imprezkę! A ja żegnam! Tonę w wspomnieniach!

Pa

ala

Pazosia

Pafajne

Pa!!!!!