Rozdz. 1, cz. 4/5 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

Rozdz. 1, cz. 4/5 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

„Dobrze, że jeszcze tyle przygód!”

Zaczęła się uczta jak to zawsze na początku roku. Przy uczcie, zaczęło się przydzielanie do różnych domów:

-Mh, ciekawe, bardzo ciekawe. Talent wielki, nie wężousty… Gryffindor!

Wszyscy klaszczą. No bo, Gryffindor ma nowego ucznia! Potem bywało jeszcze wieeele takich przydziałów, do różnych domów. Jednak gdy zyskał Shlyterin, niebyło do śmiechu, bo Ci którzy tam są, są największymi wrogami Gryffindor’u.

-Czy Ty musisz się tak obżerać? – pyta Rona, Hermiona.

-No co? Głodny jestem, a podróż była taka długa. – mówi Ron.

-A sam mówiłeś, że dla Ciebie podróż trwała tak baaardzoo długo. – zaśmiał się Harry.

-Też tak sądzę. – zaśmiała się Hermiona.

Wtedy Malfoy (Draco Malfoy):

-Patrzcie kogo oni mają, jednego wielkiego – przerwał Harry, Draco.

-Uspokój się! Mam w nosie co sobie sądzisz, i co sądzi sobie twój Shlyterin. – mówi Harry.

-Ooooo – Draco i jego przyjaciele powiedzieli to.

-Ale świnie. – powiedział Ron, już do swoich przyjaciół.

-Ale my Cię obroniliśmy. – wzdycha Harry.

-Tak, choć ja nic nie mówiłam. – mówi Hermiona. –Ale zaraz powiem coś na ten temat. – dodała.

Zakończyła się uczta, ale zaczęły się pierwsze w tym roku – przygotowywania do lekcji. Wszyscy na to „Ooo, nie…”, za to chyba jednyna Hermiona na to „Tak!”.

Hermiona podeszła do Malfoya, i:

-Malfoy, przestań obrażać moich przyjaciół! My zaraz obrazimy w takim razie twoich. – mówi Hermiona.

-Hermiona przestań, z nimi nie warto. – mówi Ron.

-Przestań! Ja chcę Ci pomóc! – mówi Hermiona. –Draco, przestań tak mówić. Chociaż ja sama powiedziałam, że Ron przesadza z jedzeniem, nie znaczy, że ty musisz się do tego przyczepiać. Moje zdanie na ten temat wyraziłam. – (dodała), powiedziała do Malfoya.

-Nie pytałem się Ciebie o Twoje zdanie, wredna szlamo*. – mówi Draco.

-Odczep się. – mówi Harry.

-Hohoho – mówią przyjaciele Draca.

-Lololo – mówi Ron.

-Dobra chodźcie już! – mówi Harry. –Lekcje! – mówi Harry.

-A no tak – lekcje! Chodź Ron! – mówi Hermiona.

Poszli na wszystkie lekcje i tak się ten dzień zakończył.

*Szlama – córka nie magicznych ludzi, bo tak jak Malfoy i jego rodzina uważają się za tak jakby „lepszych”. I tylko tacy nazywają tak ludzi.

Rozdz. 1, cz. 3/5 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

Rozdz. 1, cz. 3/4 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

„Jak przytulnie…”

-Hermiona. Jak u Ciebie we wakacje bywało? – pyta Ron.

-Różnie, głównie pisałam listy do Was i innych, a na dzień czytałam jedną książce związaną z nauką. Moi rodzice ciągle nie wierzą, że posiadam tak potężną magię, a oni w ogóle, bo są tak zwanymi „mugolami”. – odpowiada Hermiona.

-(obaj zaniemówili).

-Co? Ok. 60 książek we wakacje to dla was dużo? – pyta Hermiona.

-Żeby Cię zaciekawić, z Harry’m, przygotowaliśmy listy, z ilością przeczytanych książek. – mówi Ron.

-Tak! – mówi Harry. –Ja przeczytałem (Harry wyciąga kartkę) 23? Nawet nie wiedziałam, że aż tyle! – dodał.

-A ja… 5? Co tak dużo? To mój rekord przeczytanych książek w czas wakacji! Łał! – mówi Ron.

-Gratuluję Harry. A ty Ron, czytaj więcej, bo to mało. – mówi Hermiona.

-Mało? To zacznij być takim leniem jak ja. – śmiał się Ron.

-Nie zamierzam. – mówi Hermiona.

-Aha. – mówi Ron.

-Haha – zaśmiał się potajemnie Harry.

-Okula-Reparo* (czytaj: Okluras Reparo). – rzuca zaklęcie Hermiona.

-Dziękuje! – mówi Harry.

Wtedy wszyscy przestali gadać. Aż nadszedł koniec drogi.

-Już koniec? Ja nie mam na sobie czarnej szaty – mówi Ron.

-Tak chciałeś się popisać. – mówi Hermiona, z lekkim śmiechem.

Wszyscy wychodzą z pociągu. Faktycznie – Hogwart. Ron trochę był zdziwiony, bo wydawało mu się, że tym razem droga była, odrobinkę za szybko.

Gdy wszystko przejrzeli (i bla, bla, bla XD), zobaczyli, że trochę się zmieniło, no i na końcu stwierdzi, że w Hogwarcie nigdy, ale to przenigdy niebyło tak przytulnie…

*Okula-Reparo – zaklęcie które, naprawia okulary.

~~~~~~

PS: To piękny komentarz pewnego YouTube’ra, na temat Harry’ego Potter’a: „Nienawidzę, gdy ktoś mówi mi, że Harry Potter to głupota. To film o uczuciach i wielkiej sile woli. To takie niesamowite, że oni wszyscy w Hogwarcie walczyli o dobro, o życie nie tylko swoje, ale też i mugoli. Wszystko działo się tuż obok nich, a nawet nie wiedzieli, że za rogiem toczy się bitwa o w sprawie dobra. Harry Potter to cudowny film i magia stanowi tu tylko element. :) Harry Potter tracił bliskich, na świecie nie miał już kochającego chrzestnego, ojca, matki… mimo to walczył do końca, oni wszyscy walczyli bez względu na ból i cierpienie. Powinniśmy brać z tego przykład. Ale innym najlepiej jest powiedzieć, że to idiotyzm i głupota, a tak na prawdę pewnie nie obejrzeli ani jednej części do końca i nie przeczytali żadnej książki…”

~~~~~~

Pa. Pozdro, Hermiona! xp

Rozdz. 1, cz. 2/5 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

Rozdz. 1, cz. 2/5 „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

„Hogwart to mój dom!!!”

Nadszedł ranek. Harry spał bardzo krótko, czyli ok. 5-6 godzin. Ron za to, 9 – leń. Gdyby mama Rona i Harry nie obudzili by go, to na Hogwart, czekałby, CAŁY JEDEN ROK SZKOLNY. A tam bywa tak wspaniale i te wspaniałe przygody się znajdują… Co innego niż tam wrócić?

Rodzina Wesley-ów, spóźniłaby się na pociąg gdyby Harry, byłby leniem. Harry patrzy na budzik i krzyczy „10:43!!?”, a wtem, rodzina wybiega z domu, i… idzie na peron. Znów byłby problem, gdyby mama Rona nie zobaczyłaby, że jest 10:58, gdyż ma 11:15 do pracy i zawołała:

-Ron, Harry, (jak coś nie wiecie o nich (tych których teraz wymienię), to rodzeństwo Rona) Giny, Fred, George no i inni, ja już lecę do pracy!

W tym momencie wszyscy ze starszego rodzeństwa, wzięli Giny pod swoje skrzydło i poszli na peron 9 i ¾ ,  a Ron i Harry nie orientowali się, gdzie jest ten peron, iż zawsze pomagali im wszyscy. Więc Harry:

-Przepraszam! Czy wie Pan (zwraca się do pana), gdzie znajduje się przejście do peronu 9 i ¾?

-Dobrze bawisz się mały? – zaśmiał się gruby pan.

-A wie pan przynajmniej która jest godzina? – pyta się Ron.

-Zgrana malutka ekipa – odpowiada gruby pan. –Ale godzina jest 11:0 (tam ma być 1 zero, a i tak zaraz zobaczycie), a ile jest wam potrzebne? – dodał.

-Tak się składa, że tak… – odpowiadają (Ron i Harry) naraz.

-11:09 – odpowiada gruby pan.

Chłopcy odchodzą, z lękiem, a Harry staje się smutny i mówi:

-To domu nie wrócę, Hogwart to mój dom!

-Już wiem! – mówi Ron.

-Co?

-Trzeba przejść przez ścianę, obok liczby „9”.

-Aaa… no tak! No to szybko! Przynajmniej jesteśmy przy 7…

Przyjaciele biegną… biegną. Ok, jesteśmy! Szybko! Przechodzą przez ścianę, a gdy już są, widzą (z ulgą), że jeszcze dwóch chłopaków i jedną dziewczynę, którzy dopiero czekają na swoją kolej.

-Harry, uff… – wzdycha Ron.

-Po tym wszystkim, stać cię tylko na jakieś durne „uff…?

-A co zrobiłem?

-Nie pomyślałeś o tym wcześniej? – śmieje się Harry.

-Dureń.

-(Harry zaśmiał się).

Wchodzą spokojnie i odjeżdżają. Spotykają Hermionę. Wchodzą razem do jednego pomieszczenia i rozmawiają.

~~~~~~~~

PS: Oni mają wózki z potrzebnymi rzeczami do Hogwartu.

Pa. Pozdro Hermiona :p

Rozdz. 1, cz. 1/5. „Moja opowieść o Harry’m Potterze”

Hej! W tej książce znajdziecie, moją opowiastkę o Harry’m Potterze, i…

będzie trochę dziwnie, gdyż zazwyczaj tak w książce niema, bo ja będę robić tak, że jest Rozdział, i jest on podzielony na 5 części, czyli widocznie książka będzie baardzooo długaśna!

Rozdz. 1, cz. 1/5

„Powrót do Hogwartu”

Harry miał wracać do Hogwartu. Pani Petunia i pan Dursley nie byli zadowoleni, iż zawsze byli przeciwni szkole Magii i Czarodziejstwa. Z tego powodu, na początku nie powiedzieli Harremu, że jest czarodziejem. Pani Petunia, miała zamiar powiedzieć panu Dursleyowi, aby powiedział Harremu, że Hogwart został przeniesiony, a oni nie wiedzą gdzie. Harry i tak, nie dał wplątać się w takie plotki i powiedział, że ma to gdzieś. Co to dla niego? On nie wierzy, już w te głupstwa które opowiada mu jego wujostwo.

Harry pobiegł na górę do swojego pokoju i zamknął się. Wziął jedyne zdjęcie jego rodziców i myślał jacy mogli być cudni, gdyby Sam-Wiesz-Kto, nie odebrał im życia. Oglądał, do północy, aż stwierdził, że nie wspominać tego, co mogło by się wydarzyć, bo całe jego łóżko, byłoby zalane łzami.

Przyszła niedziela. Zaczął się niedzielny obiad.

-Harry, przynieś każdemu porcję zupy, ale sobie daj najmniejszą! – wykrzyknął pan Dursley.

-Dobrze – odpowiedział Harry.

Rodzina Dursley, była zadowolona, że Harry jest taki posłuszny i, że nic nie muszą robić, gdyż ten niemądry siostrzeniec (w ich myślach), mógł za nich wszystko zrobić. A za to syn Państwa Dursley, (Dudley) nic nie robił i mógł mieć wszystko w nosie. Jednak Harry, musiał wszystko robić, jak by był, Panem domu. Harremu nie podobało się to. Jak można z 13-letniego chłopca, robić takiego robotnika? Tego trzeba już, zapytać się całej rodziny. Harry, był jednak dobrym chłopakiem i robił to, jednak z niechęcią.

Gdy nadszedł poniedziałek, pan Dursley, poszedł do pracy. Jak zwykle, już w połowie lipca, dużo ludzi, stoi w czarnych szatach. Panu Dursley wydawało się to na początku dziwne, ale przypomniał sobie, że rok, dwa, trzy, cztery (itd), też stała zawsze w paru miejscach gromadka ludzi, a jeden zaczepił pana Dursley. I mówił to samo, gdy Harry pierwszy raz jechał do Hogwartu:

-Przepraszam, ale mamy wspaniałą nowinę! Sam-Wie-Pan-Kto znikł! I już chyba nie powróci! Jakie to szczęście! I nawet pan – mugol, powinien się z tego cieszyć! Jej! Jaka to nowina!

-Dzięki, dzięki, ale mnie to nie obchodzi… I kto to jest mugol?

-Jak Pana nie może to obchodzić!? Teraz nic, nikooomuu, się niestanie. Nowina niesamowita! A mugol? Jak Pan nie może nie wiedzieć? Ale, jak pan nie wie, to mugol jest, to poza magiczny człowiek… np. jak pan!

-Dowidzenia.

Pan Dursley, nienawidzi, gdy jakiś „magik” go zaczepia… To już (dla niego) koniec świata. „Człowiek + brak magii = mugol? Trochę to dziwne, bo ja „mugol” jestem już na świecie 35 lat i o tym nie wiem? Do czego ten świat zmierza…?.” – pomyślał Pan Dursley.

Mijały tygodnie… poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota… Aż nadszedł pierwszy dzień szkoły. W nocy, Harry potajemnie ucieka z domu, na ulicy Privet Drive. Jedzie pociągiem, do okolic domu jego najlepszego przyjaciela – Rona. Puka do jego domu. Otworzyła je, mama Rona, i jak zawsze była taka opiekuńcza, że pytała się o wszystko, a Harrego to trochę śmieszyło, jak i Rona. Harry zawsze odpowiada „Nie, nie trzeba” czy „Oj, dziękuje, ale nie jest to konieczne”… Na końcu Ron:

-Jest późno trzeba iść spać, bo jutro na 11:00, trzeba już być na peronie 9 i ¾.

-Ooo, znalazł się mądry… – zaśmiał się Harry.

Później wszyscy śmiali się, ze słów Rona, no i Harrego…

Harry myślał o swoich czynach, i wiedział, że trochę źle zrobił, ale zawsze będzie twierdził: „Hogwart to mój dom!!!”, i nikt tego nie zmieni… Tak czy owak, siak!?

Harry nie poszedł spać za wcześnie… poszedł o 02:0-pare. Ron za to objadał się na noc, niesamowicie! Więc dogonił by Harrego gdyby, umiał chodzić spać później…

~~~~~~

PS: Rozdziałów będzie mw* 20, więc wpisów będzie ok. 100? xD

*mniej, więcej.

Pozdro! Hermiona :p

Karnawał z Mitusiem #1

Uwaga, uwaga! Co się zbliża? Karnawał!!! Wow! Z tego powodu wpadłam na pomysł, aby stworzyć tę serię (no znaczy Zohehe proponowała, ale ja mogłam ją zrealizować; zaraz wymienię to co będzie w tej serii). Znajdziecie tutaj: Najmodniejsze ubrania na rok 2016 (na karnawał), jeżeli trzeba – co do tego dopasować, jak go urządzić itp. Fajnie, nie? Ok.

Dziś:

  • Fajny strój na karnawał, z filmu „Harry Potter” (bd nią),
  • Co do tego stroju dopasować?

Mam nadzieję, że tym zachęcam was do dalszego czytania!

1. Fajny strój na karnawał, z filmu „Harry Potter” (bd nią):

Hejo! Dziś strój dla dziewczyn! Przebranie Hermiony Granger z „Harry’ego Potter’a”. Strój wygląda tak:

Ładnie nie? Jest też dla chłopaka. Jest ona z „Gryffindor’u”. Dom do którego należała Hermiona. Byli też tam Ron i Harry. Wykonana jest przepięknie! Ma znak Gryffindor’u.

1. Co do tego stroju dopasować?

Harry Potter Zmieniacz Czasu Naszyjnik Hermiony

To nie jest akurat w zestawie, ale można dokupić. I jest PRAWDZIWE! Ja tego nie sprzedaje, ale na allegro można te rzeczy kupić.

Zachęcam!

Pa :P

 

Łączymy zdjęcia, zwierząt, królików i pisklęcia!

Cześć! Teraz będziemy łączyć zdjęcia! Będą różne: jednorożce, pisklęcia czy królika?

Ogólnie to jest konkurs! Łączycie zdjęcia (jak ja, na dole), i kto zrobi najlepszą mieszankę, wygrywa… pam, pa, pam….

 

 

 

 

 

 

 

Playlistę, takich milionów zdjęć, łącznie z twoim!                                                                    Wysłacie, je na e-mail’a: empaczka@onet.pl lub Lovi2@spoko.pl lub CrazyXD@spoko.pl !!!

Zapraszam do zabawy!

Oto moje:

Fajowska Playlista!

Wysyłajcie!

Pozdro! xD